Bocznokołowiec HANKA

W październiku 1927 r. „Żegluga Polska” otrzymała niszczejący i nieeksploatowany przez Dyrekcję Dróg Wodnych w Toruniu stary zbudowany w 1888 roku w Rosji bocznokołowiec „Zagłoba”. prasa  

S/s "Zagłoba" początkowo wykorzystywany był do żeglugi rzecznej i przybrzeżnej. W czasie I wojny światowej pływał po wodach zalewu Kurońskiego, a po wojnie trafił do portu rzecznego w Toruniu. Jego armatorem zostało Ministerstwo Kolei, które podjęło próby eksploatacji bocznokołowca na Wiśle. Gdy próby okazały się nieudane, zdecydowano o przekazaniu statku nieodpłatnie "Żegludze Polskiej".

Statek poddano przeglądowi w stoczni gdańskiej, a następnie wyremontowano w warsztatach niedawno uruchomionej stoczni „Nauta” w Gdyni. 1 lipca 1928 roku po odprawionej na nowowybudowanym molo pasażerskim mszy dokonano podniesienia bandery. Matką chrzestną statku została córka ministra Kwiatkowskiego, a statek otrzymał od jej imienia nazwę "Hanka".

Bocznokołowiec "Hanka" był statkiem niewielkim, miał zaledwie 35 metrów długości. Napędzany był silnikiem parowym o mocy 350 KM, który poruszał dwa boczne koła łopatkowe. Maksymalna prędkość statku dochodziła do 8 węzłów. 

Statek obsługiwał głównie linię z Gdyni do Orłowa i Sopotu, zabierając na pokład do 150 osób. Koszt biletu z Gdyni do Orłowa wynosił 1 zł, a z Gdyni do Sopotu 1,50 zł. Był dużą atrakcją dla wycieczek szkolnych. Obsługa lini Gdynia - Orłowo - Sopot trwała do lata 1931 roku. Zimą z 1928 na 1929 mieszkały na nim załogi pozostałych statków żeglugi przybrzeżnej ulokowanych na postój zimowy na Oksywiu.

W czerwcu 1931 roku na statku miał miejsce wypadek śmiertelny wypadek. Podczas wykonywania prac gospodarczych kucharka Julia Gładkowska przez swoją nieostrożność została wciągnięta przez wirujące boczne koło łopatkowe i utonęła. Sprawa została nagłośniona przez prasę, w której statkowi zaczęto przypisywać miano statku niebezpiecznego i tym samym przyczyniając się do spadku zainteresowania turystów żeglugą tym statkiem. W tym też czasie nastąpiło osłabnięcie ruchu turystycznego na polskim wybrzeżu spowodowane kryzysem ekonomicznym. "Hanka" straciła na popularności i stała się statkiem deficytowym.

Od 1932 roku „Hanka”, choć technicznie sprawna, nie była już eksploatowana. W listopadzie 1933 roku "Żegluga Polska " sprzedała statek na złom (wg innych źródeł na złom "Hanka" przekazana została już w 1931 roku).

S/s "Hanka" była jedynym polskim morskim bocznokołowcem, inne tego typu statki eksploatowane były w żegludze rzecznej na Wiśle i Prypeci.