s/s Gdynia

Wejście do eksploatacji parowca wycieczkowego s/s Gdynia rozpoczęło się od pełnienia roli jachtu prezydenckiego, podczas wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego w Gdyni w 1927 roku.

 „(…) Ponieważ w Gdyni nie było żadnych lokali, gdzie można by było umieścić prezydenta, zdecydowano, że zamieszka on na statku S.S. „Gdynia”. (…) Niełatwo było w ciągu trzech dni doprowadzić znajdujący się akurat w stoczni statek do stanu, w którym mógłby przyjąć dostojnych gości. (…). W kabinach na górze trzeba było zdjąć zwykle na statku koje i zastąpić je łóżkami, które kupiliśmy w Gdańsku. Musieliśmy nabyć również bieliznę pościelową i wiele innych drobiazgów (…)” (Julian Rummel, „Narodziny żeglugi”, Wydawnictwo Morskie Gdańsk 1980 r.)

Pierwszą podróż bałtycką "Gdynia" odbyła w sierpniu 1927 roku z Gdyni na Bornholm, gdzie była pierwszym reprezentantem polskiej bandery.

Statek miał za duże zanurzenie dla portów na Helu, a za małe dla podróży na morzu otwartym prasa Przy okazji remontu gwarancyjnego „Gdańska” i „Gdyni” zimą 1927/1928 roku wykonano przebudowę statku „Gdynia” dla lepszego przystosowania do wycieczek po Bałtyku. Przebudowano salon reprezentacyjny na palarnię oraz salon rufowy na dodatkowe kabiny. Powiększono kuchnię i pomieszczenia gospodarcze. Podwyższono burty na śródokręciu. Od tego momentu wygląd „Gdyni” różnił się o bliźniaczego „Gdańska”. 

Po przebudowie „Gdynia” rozpoczęła od maja 1928 roku kursować po Bałtyku, w tym m.in. do Renne, Kopenhagi, Visy, Rygi, Tallina, Oslo, Goteborga, Helsinek, Hango. W latach trzydziestych zagraniczne wycieczki stały się nierentowne i uruchamiano statek jedynie w szczycie letniego sezonu.

W 1939 roku po mobilizacji została przeznaczona jako ORP Gdynia na okręt-bazę dla stworzonego z kutrów rybackich Oddziału Kutrów Trałowych (okrętu nie zdążono przemalować i pozostał w białych barwach). Zaokrętowano na statku kilkudziesięciu marynarzy ze Szkoły Specjalistów Morskich i powołanych rezerwistów, którzy mieli stanowić załogi kutrów.

W wyniku nalotu i bombardowania niemieckich bombowców nurkowych Junkers statek zakotwiczony na Zatoce Puckiej zatonął. Po wojnie wrak „Gdyni” został pocięty na złom przez PRO, ponieważ nie nadawał się do podniesienia.